Senior u progu swojego mieszkania - opieka nad samotnym seniorem
Samotność, lekka demencjaWiek: 86 latOpieka dzienna, 5 dni w tygodniu

Pan Władysław, 86 lat - opieka nad samotnym seniorem

Pan Władysław mieszka sam od dwunastu lat. Po śmierci żony ułożył sobie życie wokół drobnych rutyn - poranna kawa, gazeta, krótki spacer do parku, gotowanie obiadu. Z czasem dnia zaczęło być za dużo, a rozmów za mało. Córka mieszkająca w Holandii przyleciała na święta i zobaczyła, że ojciec nie tylko jest sam, ale zaczyna być samotny.

Historie naszych podopiecznych są anonimizowane. Imiona osób zostały zmienione, szczegóły mogą być uogólnione - ale opisana opieka i jej efekt są prawdziwe.

Sytuacja

Pan Władysław ma 86 lat i jest człowiekiem niezwykle uporządkowanym - całe życie pracował jako kierownik magazynu, lubi mieć rzeczy na swoim miejscu i godziny przewidywalne. Po śmierci żony radził sobie dobrze przez wiele lat. Pierwszy sygnał pojawił się około półtora roku temu: zaczął pomijać posiłki, nie odbierał telefonu, w jego mieszkaniu zaczęły gromadzić się drobne zaniedbania, które kiedyś by nigdy nie przeszły.

Córka, Pani Beata, przyleciała na święta z Holandii, gdzie mieszka od dwudziestu lat. Spędziła z ojcem dziesięć dni i wróciła ze świadomością, że tata fizycznie nadal sobie radzi - ale emocjonalnie i społecznie znajduje się w trudnym miejscu. Lekka demencja nakładała się na samotność, samotność na depresję, depresja na zaniedbanie codzienności.

Dom opieki nie wchodził w grę - Pan Władysław jest zbyt sprawny, żeby trafić do specjalistycznej placówki, a w 'normalnym' domu seniora czułby się jak więzień. Pani Beata szukała kogoś, kto przyjdzie do ojca jak dobra znajoma, a nie jak pielęgniarka. Zadzwoniła z Holandii, długo rozmawialiśmy o tym, czego tata potrzebuje. Pani Joanna, opiekunka, zaczęła przychodzić w poniedziałek dwa tygodnie później.

Plan opieki

Przy opiece nad samotnym seniorem najtrudniejsze jest nie to, co opiekun robi, ale jak. Plan musiał być na tyle elastyczny, żeby Pani Joanna mogła być dla Pana Władysława osobą do rozmowy, a nie tylko osobą do zadań. Ważne też, żeby tata zachował przekonanie, że to nadal jego mieszkanie i jego dzień.

  • Opieka dzienna 5 godzin, od poniedziałku do piątku - od 10:00 do 15:00, czyli okno największej aktywności
  • Stała opiekunka Pani Joanna - przy lekkiej demencji ciągłość osoby zmniejsza dezorientację, plus buduje realną relację
  • Wspólne posiłki, nie 'dostarczanie posiłków' - Pani Joanna gotuje z Panem Władysławem, prosi o jego ulubione przepisy, je razem z nim przy stole
  • Codzienny spacer - krótki, najlepiej do parku, gdzie Pan Władysław spotyka sąsiadów. Ważny element przeciw izolacji
  • Kontakt z córką - cotygodniowa rozmowa wideo we wtorki, krótki raport mailowy z Pani Joanny w piątki

Jak wygląda dzień

Pan Władysław wstaje rano sam i sam je śniadanie - tak chce, i tak zawsze było. Pani Joanna pojawia się dopiero o 10:00, kiedy dzień już się zaczął. Ten szczegół okazał się ważny - tata nie czuje, że ktoś nadzoruje jego ranek.

Poranek opiekunki

Pani Joanna przychodzi o 10:00. Krótka rozmowa przy kawie - co się działo wczoraj wieczorem, jak Pan Władysław spał, czy coś go boli. Pomiar ciśnienia, kontrola, czy wziął poranny lek. Potem przegląd lodówki, ułożenie planu obiadu, krótkie zakupy w pobliskim sklepie, jeśli czegoś brakuje.

Środek dnia

Gotowanie obiadu razem - to ulubiona część dnia Pana Władysława. Mówi Pani Joannie, jak żona robiła rosół, jakie przyprawy dodawała do kotletów. Pani Joanna słucha, zapisuje. Obiad o 13:00 przy stole, z rozmową. Po obiedzie krótki spacer do parku - cztery ławki, każda z innym sąsiadem, każdy z innej dekady życia Pana Władysława.

Popoludnie i wyjscie opiekunki

Po spacerze książka, krzyżówka, czasem program w telewizji. Pani Joanna kończy o 15:00. Pan Władysław zostaje sam na popołudnie i wieczór - sam je kolację, sam ogląda wiadomości. Wieczorem dzwoni z córką co drugi dzień, albo z siostrą, albo z synem mieszkającym w Polsce. Spokój dnia zostaje z nim do wieczora.

Senior wita opiekuna u drzwi - codzienne wsparcie

Efekt

Po trzech miesiącach najbardziej zauważalna była zmiana w sposobie, w jaki Pan Władysław mówił o swoim życiu. Wcześniej, kiedy córka pytała 'jak tam tato', odpowiadał 'a po staremu, nic ciekawego'. Po wprowadzeniu opieki zaczął opowiadać konkretne historie - co dziś jedli, co Pani Joanna powiedziała o jego cebularzach, kogo spotkał w parku. Dni przestały być szare.

Pani Beata mówi, że odzyskała ojca w sposób, którego się nie spodziewała. Wcześniejsze rozmowy z Holandii były krótkie i pełne niepokoju - czy ojciec nie zapomniał wziąć leku, czy dobrze jadł. Po wprowadzeniu opieki rozmowy się wydłużyły - tata ma o czym opowiadać, córka ma o czym pytać. Funkcja kontrolna przeszła w tle do Pani Joanny. Zostały rozmowy córki z ojcem.

Demencja Pana Władysława jest lekka, ale postępuje. Plan opieki będziemy korygować z czasem - może za rok dojdzie godzina rano, może popołudniami będzie potrzebny kontakt telefoniczny dwa razy. Na razie pięć godzin dziennie wystarcza. Najważniejsze, że tata znowu ma w dniu kogoś, z kim może po prostu być.

Bałam się, że tata będzie się buntował przeciw opiekunce, że poczuje się traktowany jak dziecko. A on po dwóch tygodniach powiedział mi, że Pani Joanna jest jak nowa znajoma, której się czeka. To zdanie zostało ze mną na dobre.
Córka Pana Władysława

Twoja sytuacja podobna?

Każda rodzina jest inna - opowiedz nam o swojej, zaproponujemy konkretny plan.

Oddzwonimy w ciągu 2h (7:00-22:00)